Przejdź do treści

Gotowy CRM czy własny system dla biura nieruchomości

Gotowy CRM bywa w zupełności wystarczający. Opisujemy, po czym poznać, że zaczyna uwierać, co daje i czego wymaga własny system oraz kiedy wybrać wariant pośredni.

AutorArtem ShevchenkoZałożyciel i architekt systemów
  • 6 min czytania
  • 0 wyświetleń
Gotowy CRM czy własny system dla biura nieruchomości

Biuro nieruchomości, które rośnie, prędzej czy później staje przed pytaniem: zostać przy gotowym CRM, czyli programie do obsługi klientów i ofert, czy zbudować własny system. Obie odpowiedzi bywają dobre. Złą decyzją jest zwykle tylko ta podjęta z przyzwyczajenia albo pod wpływem jednej frustracji.

Budujemy systemy na zamówienie, więc łatwo byłoby nam powiedzieć, że własny system zawsze wygrywa. Tak nie jest. Jeśli gotowy CRM robi dokładnie to, czego potrzebuje Twoje biuro, budowanie czegoś od nowa byłoby stratą pieniędzy i czasu.

Poniżej opisujemy, jak sami podchodzimy do tej decyzji: kiedy gotowy program wystarczy, po czym poznać, że zaczyna uwierać, jaką odpowiedzialność bierzesz na siebie razem z własnym kodem i jak wygląda rozwiązanie pośrednie. Nie podajemy nazw konkretnych programów ani cen, bo zmieniają się szybciej niż sama zasada.

Kiedy gotowy CRM wystarczy

Gotowe programy dla biur nieruchomości powstają po to, żeby obsłużyć typowy przebieg pracy biura. Jeśli Twoja praca mieści się w tym schemacie, to dobra wiadomość, a nie powód do wstydu.

  • Proces jest typowy. Pozyskujesz ofertę, publikujesz ją, prowadzisz rozmowy z klientami i doprowadzasz do transakcji, a program przewiduje każdy z tych kroków.
  • Integracje, których potrzebujesz, już są. Program sam przekazuje oferty tam, gdzie je publikujesz, i nie musisz niczego przenosić ręcznie.
  • Zespół nie korzysta z obejść. Nikt nie prowadzi równoległego arkusza „bo w programie się nie da”.
  • Abonament jest dla Ciebie przewidywalnym kosztem, a dostawca rozwija program w kierunku, który Ci odpowiada.
  • Możesz wyeksportować swoje dane w czytelnym formacie, gdybyś kiedyś chciał zmienić program.

Jeśli większość tych punktów się zgadza, zostań przy gotowym CRM. Lepiej poświęcić czas na dobre skonfigurowanie programu i przeszkolenie zespołu niż na budowę czegoś, co niczego nie zmieni.

Po czym poznać, że gotowy program zaczyna uwierać

Taki problem nie musi pojawić się nagle. Może narastać stopniowo: najpierw jedna kolumna w arkuszu obok programu, potem osobny plik dla zarządu, potem ktoś, kto co tydzień skleja raport z kilku źródeł.

  • Twój proces nie pasuje do pól programu. Robisz coś, czego program nie przewiduje, np. masz własny sposób kwalifikowania klientów, współpracujesz z innymi biurami albo obsługujesz najem obok sprzedaży, i zapisujesz to w notatkach.
  • Dane żyją w kilku miejscach. Oferty są w programie, właściciele w arkuszu, dokumenty w poczcie, a odpowiedź na proste pytanie wymaga zajrzenia do każdego z nich.
  • Brakuje integracji, na której Ci zależy. Program nie łączy się z narzędziem, którego używasz, a dostawca nie ma tego w planach.
  • Dokumenty składasz ręcznie. Oferta dla klienta powstaje przez kopiowanie danych do nowego pliku, więc łatwo o rozbieżność z bazą.
  • Uprawnienia są zbyt ogólne. Agent, menedżer i księgowość widzą to samo, choć każdy potrzebuje czegoś innego.
  • Nie wiesz, co stanie się z danymi, gdy przestaniesz płacić abonament albo dostawca zmieni warunki.

Jeden z tych sygnałów to jeszcze nie powód do zmiany. Kilka naraz, powtarzających się od miesięcy, to już koszt, który ponosisz codziennie, tylko nie widać go na fakturze.

Co daje własny system i czego wymaga

Własny system projektujemy wokół tego, jak Twój zespół już pracuje, zamiast dopasowywać pracę do gotowego programu. W praktyce oznacza to kilka rzeczy.

  • Twoje procesy. Pola, statusy i kroki odpowiadają temu, co faktycznie robicie, a nie temu, co przewidział dostawca.
  • Twoje integracje. System łączy się z narzędziami, których używasz, jeśli mają API (interfejs do wymiany danych między programami) albo eksport danych.
  • Twoje dane. Baza należy do Ciebie, a role i uprawnienia ustalasz sam: każdy widzi to, czego potrzebuje.
  • Twój kod, bez abonamentu. Płacisz za wykonanie, nie za licencję. Po zakończeniu dostajesz kod źródłowy, dokumentację i dane dostępowe, więc możesz rozwijać system sam albo z inną firmą.

Uczciwie trzeba też powiedzieć, czego to wymaga. Koszt ponosisz na początku, a nie w comiesięcznych ratach abonamentu. Ktoś po Twojej stronie musi poświęcić czas na opisanie procesu i odbiór kolejnych etapów. Za utrzymanie i rozwój systemu odpowiadasz Ty: sam, z nami albo z inną firmą. Gotowy program masz od razu, własny powstaje etapami.

Jeśli brzmi to jak zbyt duże zobowiązanie na obecną skalę biura, to sygnał, że warto jeszcze zostać przy gotowym CRM albo sięgnąć po wariant pośredni.

Wariant pośredni: gotowy CRM i własna nakładka

Nie zawsze trzeba wybierać jedno albo drugie. Jeśli Twój program ma API albo eksport danych, nowy system może z nim współpracować. Codzienna praca agentów zostaje w znanym programie, a nakładka przejmuje to, czego program nie robi dobrze.

Taka nakładka może na przykład:

  • przygotowywać dokumenty dla klientów w PDF z aktualnych danych, także w kilku językach;
  • łączyć dane z programu z arkuszami, które dziś prowadzicie obok, i budować z nich raporty dla zarządu;
  • odczytywać dokumenty PDF przy pomocy AI i podawać wyciągnięte dane do sprawdzenia, zanim trafią do bazy;
  • przygotowywać szkic odpowiedzi na zapytanie klienta, który agent czyta, poprawia i zatwierdza przed wysłaniem.

Przy AI jedna zasada jest u nas stała: AI może się pomylić, więc ostatnie słowo zostaje po stronie człowieka, a wynik sprawdza pracownik. Jak wygląda taki podział pracy przy dokumentach, opisujemy w tekście o odczycie umów najmu przez AI z weryfikacją człowieka.

Wariant pośredni ma swoje granice. Nakładka zależy od tego, co i na jakich warunkach udostępnia API dostawcy, a dwa systemy to dwa miejsca, o które trzeba dbać. Zanim go wybierzesz, sprawdź, jakie dane da się z programu pobrać i czy dostawca pozwala na takie połączenie.

Pytania, które warto zadać przed decyzją

Zanim porozmawiasz z dostawcą gotowego programu albo z firmą, która buduje systemy, odpowiedz sobie na kilka pytań. Najlepiej na piśmie i razem z osobami, które pracują z programem na co dzień.

  1. Jakie czynności zespół wykonuje poza programem: w arkuszach, w poczcie, na papierze? Zapisz wszystkie.
  2. Które z nich zajmują najwięcej czasu albo najczęściej kończą się błędem?
  3. Z jakimi narzędziami program musi wymieniać dane i czy ma do tego API albo eksport?
  4. Kto w firmie powinien widzieć jakie dane, a kto nie?
  5. Czy możesz w każdej chwili wyeksportować wszystkie swoje dane i co się z nimi stanie po rezygnacji z abonamentu?
  6. Jak bardzo Twój sposób pracy różni się od tego, co zakłada gotowy program, i czy ta różnica to Twoja przewaga, czy tylko nawyk?
  7. Kto po Twojej stronie opisze proces i odbierze kolejne etapy, jeśli zdecydujesz się na własny system?
  8. Kto będzie rozwijał system za kilka lat: Ty, firma, która go zbudowała, czy ktoś inny?

Jeśli lista z pierwszego punktu jest krótka, gotowy CRM najpewniej Ci wystarczy. Jeśli jest długa i dotyczy rzeczy, które wyróżniają Twoje biuro, warto przeliczyć wariant własny albo pośredni.

Jak pracujemy przy takiej decyzji

Zaczynamy od bezpłatnej konsultacji. Patrzymy, jak dziś pracujecie, i mówimy wprost, jeśli gotowy program wystarczy. Jeśli nie, sprawdzamy, co opłaca się połączyć z obecnym programem, a co zbudować od nowa.

Wycenę rozpisujemy na etapy, a każdy etap kończy się protokołem odbioru, więc działającą część systemu widzisz, zanim powstanie całość. Tak zbudowaliśmy system do zarządzania portfelem nieruchomości komercyjnych: z modułem AI, który odczytuje dokumenty PDF, z generowaniem dokumentów PDF, importem i eksportem Excel oraz rolami i uprawnieniami, a na koniec ze szkoleniem zespołu i przekazaniem kodu.

Orientacyjny koszt możesz złożyć z modułów w konstruktorze orientacyjnej ceny. To tylko przybliżenie, a wycena jest zawsze indywidualna. Jeśli chcesz porozmawiać o swoim biurze, opisz w kilku zdaniach, jak dziś pracujecie, a odpowiemy, od czego warto zacząć.

Źródła

Tagi

Udostępnij ten artykuł

Wróć do bloga

Pliki cookies

Używamy niezbędnych plików cookies i jednego funkcjonalnego, tego tylko za Twoją zgodą. Statystyki odwiedzin liczymy na serwerze, bez cookies. Polityka cookies